Sarmacja-Scholandia 3:0
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
13 lutego 2010 r., 22:00 — Mister mar. Tulip
Drugą turę spotkań grupy C Sarmacja zaczynała od meczu ze Scholandią, którą przed tygodniem pokonali 2:1. Scholandczycy dobrze zaczęli v-mundial [jeszcze niedawno byli liderem], ale ostatnio zdecydowanie obniżyli loty, na przeciwnym biegunie znajdują się Sarmaci, którzy od kilku spotkań prezentują znakomitą formę. Gdyby dzisiaj zwyciężyli, znaleźliby się na pierwszym miejscu w tabeli.Błyskawicznie okazało się, że wynik może być tylko jeden - przewaga gospodarzy była przytłaczająca. Długo jednak nie mogli udokumentować swojej dominacji, dogodne szanse raz po raz marnowali Simion, Giraud czy Fogelbeck. Kapitalnie bronił Malone, jedyny gracz scholandzki, któremu nie można nic po tym meczu zarzucić. Jednak nawet on był bezradny w 30 minucie. Sven Elling przerzucił piłkę nad linią obrony rywali do Belottiego, który uniknął spalonego i płaskim strzałem zdobył prowadzenie dla Sarmatów. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik trafił po raz drugi. Powracający po kontuzji Ueland wrzucił piłkę z narożnika boiska, a zupełnie niepilnowany napastnik uderzył z pierwszej piłki nie do obrony. W drugiej części meczu Sarmaci grali spokojnie, ale nie rezygnowali z kolejnych ataków. Na kwadrans przed końcem kropki nad 'ü'postawił stoper Sarmatów Berndt Fogelbeck - Giraud wstrzeliwał piłkę ze skrzydła, a Fogelbeck zaskoczył wszystkich popisując się uderzeniem piętą. Kibice wiwatują, Sarmacja zasiada po raz pierwszy na fotelu lidera.
- Graliśmy nieźle, ale z tak kiepsko dysponowaną Scholandią powinniśmy ustrzelić więcej - mówił selekcjoner reprezentacji Sarmacji Timios Kiechajas - niemniej, widać wyraźny progres w naszej grze od pierwszej części sezonu, przede wszystkim w grze obronnej. Tracimy coraz mniej bramek, tym razem nawet udało się zachować czyste konto. Prowadzimy w grupie, ale Morvan ma tylko punkt straty i mecz w zapasie. Tak czy inaczej, jesteśmy na fali. I jej końca nie widać.
Następnym meczem Sarmatów będzie półfinałowe spotkanie Pucharu Interkontynentalnego z Austro-Węgrami w Budapeszcie. Cesarsko-królewscy przegrali ostatnie spotkanie z RSiT 0:4.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 5 Artykuł czytano 122 razy.
Komentarze
2010-02-14 00:42 - autor: por. rez. Kedar mar. via Margończyk
Ba Sarmaci na fali dzięki takiemu Menago. Tylko Timek tak trzymaj dalej :D
