Scholandia-Sarmacja 1:2
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
06 lutego 2010 r., 21:06 — Mister mar. Tulip
Szlagierowo zapowiadał się mecz grupy C między Scholandią, a Sarmacją. Nominalni gospodarze tego meczu - Scholandczycy - zajmowali w tabeli miejsce drugie z 7 oczkami, punkt za Morvanem, który jednak rozegrał jedno spotkanie więcej. Sarmaci natomiast po trzech remisach z rzędu, zajmowali miejsce trzecie. Gialloneri liczyli na zwycięstwo, które bardzo przybliżyłoby ich do drugiego w historii awansu do ćwierćfinałów, natomiast dla Sarmatów strata punktów byłaby poważnym ograniczeniem szans na wyjście z grupy.Scholandczycy przystępowali do tego bez żadnych osłabień, u Sarmatów brakowało jedynie doświadczonego pomocnika Birgera Uelanda, który usiadł na ławce rezerwowych; ze swoim urazem uporał się już Dennis Simion, kolejny midfielder. Obie drużyny świadome stawki spotkania grały z [nazbyt widocznym] respektem do rywala. W piątej minucie przed znakomitą okazją stanął Pisarev, ale fantastyczną 'robinsonadą' popisał się Joe Malone. Jak się okazało, była to najciekawsza akcja pierwszej połowy, która nie obfitowała w okazje bramkowe. W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ większej zmianie, Sarmaci starali się naciskać na graczy scholandzkich, ale niewiele z tego wynikało. Wreszcie, w siedemdziesiątej minucie impas został przełamany - dośrodkowanie z rogu Pisareva musnęło głowę Simiona, co totalnie zmyliło golkipera rywali. Kibice spodziewali się, że Scholandia zmuszona do bardziej otwartej gry będzie teraz łatwą zdobyczą i kolejne bramki dla KS są kwestią czasu. Nic bardziej mylnego - błąd Vassbotna wykorzystuje Krygier doskonale zauważając Rolanda Kaliszana w bocznej części pola karnego, a ten, mimo ostrego kąta, zdobywa wyrównującą bramkę. Powszechnie wiadomo jednak, że Sarmaci grają do końca - w dziewięćdziesiątej minucie czasu gry Simion popisuje się idealnym prostopadłym podaniem. Do piłki dopada Pisarev, obrońcy rzucają się za nim w pogoń, ale bramka jest tuż-tuż! Malone jest bezradny, gdy snajper mija go i z gracją umieszcza piłkę w pustej bramce. Rzuca jeszcze rękawicami z wściekłością, gdy sędzia odgwizduje koniec spotkania. "Książęta" wracają do gry!
- A nie mówiłem? Ufff, mecz może nie był najlepszy, ale na emocje nikt nie może narzekać - mówił na konferencji prasowej Timios Kiechajas - byliśmy pod ogromną presją i udało się sprostać, fajnie w końcu ograć Scholandię na wyjeździe. Łatwo nie było, ale zasłużyliśmy na 3 punkty. Teraz wracamy do Grodziska żeby odbębnić formalność czyli mecz rewanżowy 1/4 finału PI z Morvanem - zakończył.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 4 Artykuł czytano 122 razy.
Komentarze
2010-02-06 21:51 - autor: ppłk Henryk K. mar. Leszczyński
Polecam mBank, tam konta nie są tak ostre;)
2010-02-06 22:38 - autor: Mister mar. Tulip
Jezus Maria, weź to ktoś wyedytuj bo wstyd ;d
2010-02-07 00:21 - autor: Mister mar. Tulip
Dziękuję dobrej duszy.
2010-02-07 09:00 - autor: płk Piotr Mikołaj
[+]
