Dziś jest 10 lutego 2012 r.
3549. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
476. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
176. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)
Park Stołeczny

Antologia humaru, literka "D"

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

18 października 2008 r., 10:55 — Paweł v-hr. Szermiński

Dzisiaj bez wstępu.

Na zjeździe szlachty sarmackiej jednemu z gości wymknął się mały wiaterek. Sala umilkła zaskoczona i patrzy się na niefortunnego szlachcica. Nieszczęśnik zastanawia się jak tu zatuszować to przykre zdarzenie. Wierci się, wierci na krześle, krzesło skrzypi przeraźliwie, a wszyscy nadal patrzą. Po chwili wstaje Szmrek i mówi:
- Waćpan, mebel spocisz, a tonacji i tak nie dobierzesz.


Yaraeh wszedł do kawiarni Pod Psem.
- To Yaraeh. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole.
Yaraeh wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Yaraeh!!! - krzyknął trzeci. Zaczęła się zadyma.


Po audycji radiowej Kwazi spaceruje w parku. Nagle widzi żabę. Pomyślał chwilę,
podszedł i ją pocałował. Na to żaba:
- Zboczeniec!!!


- Czy to prawda, że w obozie Engels III panują doskonałe warunki?
- Tak, to prawda. Pięć lat temu jeden z naszych słuchaczy nie był o tym przekonany, więc wysłaliśmy go, by przeprowadził wywiad. Wygląda na to, że mu się tam spodobało, bo jeszcze nie wrócił.


Przychodzi żaba do lekarza.
Lekarz:
- Co pani dolega?
Żaba:
- Coś mnie w stawie j*bie.


Do hotelu w Wandystanie późną porą przybył Zbyszko:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział Zbyszko i pomaszerował do wskazanego pokoju, ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Zbyszko ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę, za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie, tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - i krzyczy do lampy - panie kapitanie! poproszę pięć herbat do pokoju nr 14. Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano wstaje Zbyszko i widzi, że oprócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich policja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- kapitanowi spodobał się kawał z herbatą.


Baridas. Lata Apartheidu. Przyjezdny biały rozpytuje się tutejszych:
- Słyszałem, że u was można czarnego zabić, pobić, i nic mi się nie stanie, to prawda??
Tutejszy biały daje mu pistolet i mówi:
- Pewnie, pójdź do miasta i zastrzel murzyna, jakiego chcesz i nic ci się nie stanie.
Gdy poszedł do miasta i zobaczył lektykę niesioną przez czterech Murzynów, w której siedział biały. Przyjezdny wycelował w jednego z Murzynów, i strzelił. Tamten upadł martwy, cała lektyka się wywróciła. Wyczołgał się z niej zdenerwowany biały i krzyknął:
- Kur..., znowu guma poszła!!!


Wanda przemawia.
- Towarzysze syjoniści!
Na sali zapanowała konsternacja. A i Wanda poczuł, że powiedział coś niewłaściwego. Uważnie spojrzał na kartkę i jeszcze raz zaczął.
- Towarzysze! Syjoniści znowu przygotowują...


W Wandystanie wydano Biblię, aby dać wyraz tolerancji dla mniejszości katolickiej. Jej pierwsze zdanie brzmiało następująco:
"Snaczała nie było niczewo, tolka Tawariszcz Boh i Wanda prochazalsia ulicami Genosse ..."


Przychodzi murzyn do lekarza i skarży się na bóle nerek. Lekarz po zastanowieniu mówi:
- Proszę się rozebrać.
Murzyn się rozbiera.
- A teraz niech pan zrobi mostek.
Robi mostek.
- Proszę jeszcze raz ale teraz pod oknem.
Murzyn wykonuje polecenie.
- No tak, wszystko jasne!!!
- No i co mi jest?
- Nie wiem, ale ten hebanowy stolik będzie najlepiej wyglądał pod oknem.


W Genosse Instytut kształcący przyszłych wandejskich dyplomatów. W trakcie nauki przychodzi kolej na kolokwium. Temat kolokwium: "Napisać odpowiedź na bezwarunkowe ultimatum dla małego państwa". Po dwóch dniach egzaminator podsumowuje wyniki kolokwium:
- Hmmm, merytorycznie poprawnie, forma również niezła, ale mam dwa zastrzeżenia: Po pierwsze, "na*huj" należy pisać osobno. Po drugie, "j*bana małpa" piszemy z wielkich liter... Panowie!!! Przecież piszecie do króla!!


Siedzi Ingawaar wieczorem w domu i słyszy głośne pukanie do drzwi. Otwiera, a tam stoją: Zielony Smok, Niedźwiedzica, Facet od Hot Dogów, Clown i Chuck Norris.
Ingawaar pyta:
- Aleee... o co chodzi??
- Policja!! Wiemy o narkotykach!!


Do sklepu wchodzi dwóch baridajskich czarnuchów i tropikańczyk.
Sprzedawca pyta:
- Słucham najjaśniejszego pana?


Kurier przychodzi z paczką do Wandy i mówi:
- Wando, tiebie pakiet.
Na to rozwścieczony Wanda:
- Kak to?! Kak tiebie?!! - i poprawia rycząc: - Wam!!
Na to zdziwiony kurier:
- Mnie? A na c*uja?


Podczas wycieczki do ZOO mały synek pyta Avatara pokazując na wybieg:
- Tato? Co konikowi wisi pod brzuchem?
- To jest syneczku c*uj, którym konik pie*doli inne koniki jak mu się chce ruchać, ale nie pokazuj paluszkiem bo to nie jest kulturalnie.


W ekskluzywnym klubie rozmawia dwóch sarmackich arystokratów:
- Wczoraj na przyjęciu u księżnej, jej stryj przez pomyłkę pocałował mnie w rękę.
- I co?
- Tragedia! Wrodzony takt kazał mi do końca wieczoru udawać kobietę...


Pewien sarmacki szlachcic miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał. W pewnym momencie giermek, który szedł obok mówi:
- Panie, chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie... Jak wrócę to powiem, że kluczyk zgubiłem.


Notatka prasowa Wandystańskiego MSZ:
"Wczoraj na granicy Wandejsko- Sarmackiej doszło do drobnego incydentu. Dwa sarmackie czołgi zaatakowały wandejski traktor podczas żniw. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w bliżej nieokreślonym kierunku."


Yareahowi przedstawiono do akceptacji listę kandydatów na rabina Santa-Anna.
- Czyście zwariowali?! - ryknął Yaraeh. - Przecież to sami Żydzi.
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 4.5
Artykuł czytano 371 razy.

Wynagrodź twórcę

Wpłaciło różnych osób: 0.
Wpłacono łącznie: lt.

- Twoje konto bankowe
- Hasło do konta

Komentarze

2008-10-18 12:34 - autor: Daniel bar. von Staufen
Sympatyczne! :)

2008-10-18 14:07 - autor: Mikołaj mar. Arped-Muzyk-Liberi
Genialne!
Gdzie można taki wandejski traktor kupić? :D

2008-10-18 14:27 - autor: Krzysztov kaw. von Latoo
Ekstra! Ale ten o kolokwium w Genosse był niedawno w Morbhan Aralt ;]

2008-10-18 14:36 - autor: Silent bnt Man
Wandejskich traktorów się nie kupuje, one są przydzielane klasie chłopskiej tylko w Mandragoracie Wandystanu.

2008-10-18 14:38 - autor: Silent bnt Man
Ja mam uwagę, zamiast napisać "Wandejskiego MSZ" poprawniej byłoby napisać "Komisarza Ludowego d/s Zagranicznych".

2008-10-18 19:36 - autor: Karolina bar. Sobieszek
Świetne :D
Btw, ostatni kawał był kiedyś w moim homarze... ;]

2008-10-18 21:04 - autor: Paweł v-hr. Szermiński
Niestety, z czasem coraz ciężej o niepowtarzalność :)

2008-10-21 15:20 - autor: Zbyszko hr. von Thorn-Browarczyk
Haaaaaaaaha, świetnie po raz kolejny! Tylko tak dalej do Z i jeszcze dłużej :D !

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.404 sekundy