Antologia humaru, literka "D"
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
18 października 2008 r., 10:55 — Paweł v-hr. Szermiński
Dzisiaj bez wstępu.Na zjeździe szlachty sarmackiej jednemu z gości wymknął się mały wiaterek. Sala umilkła zaskoczona i patrzy się na niefortunnego szlachcica. Nieszczęśnik zastanawia się jak tu zatuszować to przykre zdarzenie. Wierci się, wierci na krześle, krzesło skrzypi przeraźliwie, a wszyscy nadal patrzą. Po chwili wstaje Szmrek i mówi:
- Waćpan, mebel spocisz, a tonacji i tak nie dobierzesz.
Yaraeh wszedł do kawiarni Pod Psem.
- To Yaraeh. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole.
Yaraeh wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Yaraeh!!! - krzyknął trzeci. Zaczęła się zadyma.
Po audycji radiowej Kwazi spaceruje w parku. Nagle widzi żabę. Pomyślał chwilę,
podszedł i ją pocałował. Na to żaba:
- Zboczeniec!!!
- Czy to prawda, że w obozie Engels III panują doskonałe warunki?
- Tak, to prawda. Pięć lat temu jeden z naszych słuchaczy nie był o tym przekonany, więc wysłaliśmy go, by przeprowadził wywiad. Wygląda na to, że mu się tam spodobało, bo jeszcze nie wrócił.
Przychodzi żaba do lekarza.
Lekarz:
- Co pani dolega?
Żaba:
- Coś mnie w stawie j*bie.
Do hotelu w Wandystanie późną porą przybył Zbyszko:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział Zbyszko i pomaszerował do wskazanego pokoju, ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Zbyszko ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę, za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie, tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - i krzyczy do lampy - panie kapitanie! poproszę pięć herbat do pokoju nr 14. Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano wstaje Zbyszko i widzi, że oprócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich policja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- kapitanowi spodobał się kawał z herbatą.
Baridas. Lata Apartheidu. Przyjezdny biały rozpytuje się tutejszych:
- Słyszałem, że u was można czarnego zabić, pobić, i nic mi się nie stanie, to prawda??
Tutejszy biały daje mu pistolet i mówi:
- Pewnie, pójdź do miasta i zastrzel murzyna, jakiego chcesz i nic ci się nie stanie.
Gdy poszedł do miasta i zobaczył lektykę niesioną przez czterech Murzynów, w której siedział biały. Przyjezdny wycelował w jednego z Murzynów, i strzelił. Tamten upadł martwy, cała lektyka się wywróciła. Wyczołgał się z niej zdenerwowany biały i krzyknął:
- Kur..., znowu guma poszła!!!
Wanda przemawia.
- Towarzysze syjoniści!
Na sali zapanowała konsternacja. A i Wanda poczuł, że powiedział coś niewłaściwego. Uważnie spojrzał na kartkę i jeszcze raz zaczął.
- Towarzysze! Syjoniści znowu przygotowują...
W Wandystanie wydano Biblię, aby dać wyraz tolerancji dla mniejszości katolickiej. Jej pierwsze zdanie brzmiało następująco:
"Snaczała nie było niczewo, tolka Tawariszcz Boh i Wanda prochazalsia ulicami Genosse ..."
Przychodzi murzyn do lekarza i skarży się na bóle nerek. Lekarz po zastanowieniu mówi:
- Proszę się rozebrać.
Murzyn się rozbiera.
- A teraz niech pan zrobi mostek.
Robi mostek.
- Proszę jeszcze raz ale teraz pod oknem.
Murzyn wykonuje polecenie.
- No tak, wszystko jasne!!!
- No i co mi jest?
- Nie wiem, ale ten hebanowy stolik będzie najlepiej wyglądał pod oknem.
W Genosse Instytut kształcący przyszłych wandejskich dyplomatów. W trakcie nauki przychodzi kolej na kolokwium. Temat kolokwium: "Napisać odpowiedź na bezwarunkowe ultimatum dla małego państwa". Po dwóch dniach egzaminator podsumowuje wyniki kolokwium:
- Hmmm, merytorycznie poprawnie, forma również niezła, ale mam dwa zastrzeżenia: Po pierwsze, "na*huj" należy pisać osobno. Po drugie, "j*bana małpa" piszemy z wielkich liter... Panowie!!! Przecież piszecie do króla!!
Siedzi Ingawaar wieczorem w domu i słyszy głośne pukanie do drzwi. Otwiera, a tam stoją: Zielony Smok, Niedźwiedzica, Facet od Hot Dogów, Clown i Chuck Norris.
Ingawaar pyta:
- Aleee... o co chodzi??
- Policja!! Wiemy o narkotykach!!
Do sklepu wchodzi dwóch baridajskich czarnuchów i tropikańczyk.
Sprzedawca pyta:
- Słucham najjaśniejszego pana?
Kurier przychodzi z paczką do Wandy i mówi:
- Wando, tiebie pakiet.
Na to rozwścieczony Wanda:
- Kak to?! Kak tiebie?!! - i poprawia rycząc: - Wam!!
Na to zdziwiony kurier:
- Mnie? A na c*uja?
Podczas wycieczki do ZOO mały synek pyta Avatara pokazując na wybieg:
- Tato? Co konikowi wisi pod brzuchem?
- To jest syneczku c*uj, którym konik pie*doli inne koniki jak mu się chce ruchać, ale nie pokazuj paluszkiem bo to nie jest kulturalnie.
W ekskluzywnym klubie rozmawia dwóch sarmackich arystokratów:
- Wczoraj na przyjęciu u księżnej, jej stryj przez pomyłkę pocałował mnie w rękę.
- I co?
- Tragedia! Wrodzony takt kazał mi do końca wieczoru udawać kobietę...
Pewien sarmacki szlachcic miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał. W pewnym momencie giermek, który szedł obok mówi:
- Panie, chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie... Jak wrócę to powiem, że kluczyk zgubiłem.
Notatka prasowa Wandystańskiego MSZ:
"Wczoraj na granicy Wandejsko- Sarmackiej doszło do drobnego incydentu. Dwa sarmackie czołgi zaatakowały wandejski traktor podczas żniw. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w bliżej nieokreślonym kierunku."
Yareahowi przedstawiono do akceptacji listę kandydatów na rabina Santa-Anna.
- Czyście zwariowali?! - ryknął Yaraeh. - Przecież to sami Żydzi.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 4.5 Artykuł czytano 371 razy.
Wynagrodź twórcę
Wpłaciło różnych osób: 0.
Wpłacono łącznie: lt.
Komentarze
2008-10-18 12:34 - autor: Daniel bar. von Staufen
Sympatyczne! :)
2008-10-18 14:07 - autor: Mikołaj mar. Arped-Muzyk-Liberi
Genialne!
Gdzie można taki wandejski traktor kupić? :D
2008-10-18 14:27 - autor: Krzysztov kaw. von Latoo
Ekstra! Ale ten o kolokwium w Genosse był niedawno w Morbhan Aralt ;]
2008-10-18 14:36 - autor: Silent bnt Man
Wandejskich traktorów się nie kupuje, one są przydzielane klasie chłopskiej tylko w Mandragoracie Wandystanu.
2008-10-18 14:38 - autor: Silent bnt Man
Ja mam uwagę, zamiast napisać "Wandejskiego MSZ" poprawniej byłoby napisać "Komisarza Ludowego d/s Zagranicznych".
2008-10-18 19:36 - autor: Karolina bar. Sobieszek
Świetne :D
Btw, ostatni kawał był kiedyś w moim homarze... ;]
2008-10-18 21:04 - autor: Paweł v-hr. Szermiński
Niestety, z czasem coraz ciężej o niepowtarzalność :)
2008-10-21 15:20 - autor: Zbyszko hr. von Thorn-Browarczyk
Haaaaaaaaha, świetnie po raz kolejny! Tylko tak dalej do Z i jeszcze dłużej :D !
