Różne > "towarzysz Homar"
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.
12 marca 2007 r., 07:29 — Leszek Karakachanow
Niech będzie pochwalony Wanda i syn jego, Mirth zawsze dziewica! Dziś, dowcipy od lat krążące pomiędzy żołnierzami SAL. Niestety, Michaś zginął w zamachu...
tow. kpr. Homar
***
Wzięto do niewoli oficera monarchofaszystów i żeby wymusić od niego zeznania, spito do nieprzytomności. Jednakże oficer ku rozpaczy Winnickiego nic nie mówi.
- Mam pomysł - odzywa się nagle Mirth. - Wszystko powie, jak jutro nie damy klina!
- Ależ ty jesteś potworem, Mirth... - szepnął z podziwem Michaś.
***
- Wy, towarzyszu dowódco - mówi Mirth - to czasem jak pień!
- A tak! Bywam twardy!
***
- Nie przyjęli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - żali się Mirth. - Zapytali, kto to Khand. Powiedziałem im, że koń z piątego szwadronu...
- To nie twoja wina, Mirth - pociesza go Winnicki. - Gdy ciebie nie było, ja go do siódmego przeniosłem...
***
W łaźni Mirth szoruje plecy Michasia.
- Towarzyszu dowódco, pokazała się koszula, której trzy lata temu szukaliśmy.
***
Michaś dowiedzial sie, iz aby poznac tancerza, trzeba do niego swobodnie podejsc, porozmawiac o pogodzie i przedstawic sie.
Pewnego razu spotkal slicznego proletariusza spacerujacego z pudelkiem. Podszedl wiec, z calej sily kopnal pieska i rzekl:
- Nisko leci. Chyba na deszcz... Nawiasem mowiac, niech towarzysz pozwoli sie przedstawic: Winnicki jestem!
***
Mirth otrzymał mieszkanie w Gennose-WandaStadt i zaprosił na parapetówkę Michasia.
- Dojedziecie 215 autobusem - tłumaczy.
O umówionej godzinie jednak Winnicki nie przychodzi. Mija następna i następna. Wreszcie Mirth po długich poszukiwaniach znajduje dowódcę na jednym z przystanków.
- 105, 106... - ponuro liczy Winnicki.
***
Michaś, Mirth i Ewa czołgają się do okopu monarchofaszystów.
- Ech, Michaś, ty chyba w cywilu baletnicą byłeś, takie masz ładne nogi - mruczy Mirth z podziwem.
- A ty Mirth - szepce zamykająca zwiad Ewa - chyba byłeś w cywilu traktorem! Taką bruzdę zostawiasz.
***
Do umierającego Armina przeniknął cesarz Valhalli i zdjął maskę.
- Ech, Mirth - rzekł Michaś - rozrzucił nas los po świecie...
***
- Kto wczoraj pił? - spytał Winnnicki drużynę wyprężoną na placu apelowym.
Milczenie.
- Kto pił, pytam?!
- Ja - przyznał się Mirth po dłuższej chwili.
- Dobrze. Batalion do musztry przystąp! A ty Mirth chodź, wypijemy klina...
***
- Towarzyszu dowódco - pyta raz Mirth Winnickiego - czy wypilibyście litr wódki?
- A jakże!
- A wiadro?
- Oczywiście!
- A Jezioro Lokan pełne wódki?
- Nie! - Dlaczego, towarzyszu dowódco?
- Nie starczyłoby ogórków!
***
- Ciupak, zamknales drzwi?
- Tak, panie podpułkowniku.
- Na klucz?
- Na klucz, panie podpułkowniku.
- Na dwa obroty?
- Tak, na dwa obroty, panie podpułkowniku.
- Idioto, my w namiocie jestesmy!
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 5 Artykuł czytano 163 razy.
Komentarze
2007-03-12 07:48 - autor: Paviel von Thorn-Browarczyk
Nie ma to jak dobry humor z rana:P
2007-03-12 08:29 - autor: Marietta "Sissi" Barbescu
Dobre, dobre... :D
2007-03-12 10:39 - autor: Paweł kaw. Ciupak
No, ten jest lepszy ;).
2007-03-12 11:56 - autor: Mirosław Iwan Slipyj
Coraz lepiej, dostatecznie. :>
2007-03-12 15:11 - autor: Lord Darth diuk Wander
Proletariusz? Z pudelkiem? W zyciu bym do takiego nie
podszedl :D:D:D
