Dziś jest 27 maja 2020 r.
6578. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3505. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
3205. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Wampirycznie zmolestowany homar poniedziałkowy"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

27 listopada 2006 r., 00:42 — Michał kaw. Radetzky

Ave! Homar biedniutki, słabiutki. Zdajesobie sprawe, ale czasu niet... przeklęte kochane kobiety ;-), jakby ktoś miał wątpliwości, to ich wina jest :-)
Wasz Boski
Jerzy Homar Wszechczasu

***

Hierarchia w KSZ:
Pułkownik do majora:
- Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
- Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słońce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sierżant do kaprala:
- Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na plac ćwiczeń.
Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo, dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

***

Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Major Wołyńczyk daje komendę:
- Prawą nogę do góry podnieść!
Szer. Sadowskiemy się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Major patrzy się wzdłuż szeregu i krzyczy:
- Co za dureń podniósł obie nogi?!

***

Do zegarmistrza przychodzi marszałek Staszek:
- Chciałbym kupić zegary do Izby Poselskiej...
- Antoś, dawaj tu karton budzików!

***

Melanie do męza:
- Gdzie byłeś całą noc?!
- W pubie "U Roberta".
- Byłam tam i nie było tam ciebie!
- A sprawdzałaś pod stołami?

***

Młoda Gellonka z głębokiej prowincji (Podleszcze jak nic!) pojechała do Grodziska, do pracy, jako pomoc domowa. Pewnego dnia sprzątając sypialnie znalazła prezerwatywę, wzieła w dłonie i zaczęła uważnie się jej przypatrywać. W tym momencie weszła do sypialni właścicielka domu.
- Cóż to moja droga, nigdy tego nie widziałaś?
- Nie widziałam.
- No to jak, w twojej miejscowości seksem się nie zajmujecie?
- No... zajmujemy się, no ale nie aż tak żeby skóra zeszła...

***

Trzech (na swoją prośbę anonimowych) Sarmatów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Grodzisk. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Morwieniec. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Czarnolas!
- Czarnolas?! Dlaczego?!
Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura!

***

Michaś dostał pracę w rządzie. Pierwszego dnia dzwoni pod numer swojej sekretarki i mówi:
-Słuchaj babo, masz mi tu zaraz przynieść kawę, i to z czterema łyżkami cukru, rozumiesz?!
Z telefonu dobiega głos męzczyzny:
- Słuchaj, wiesz z kim rozmawiasz?
- Nie?
- Z Kanclerzem!
- A ty wiesz z kim rozmawiasz?
- Nie!
- No i bardzo dobrze!

***

Pewnego wieczora Fenrir słyszy modlitwę Morpheusa:
- Wando, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później Ociec ponownie słyszy dziwną modlitwę syna:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

***

W gospodzie w Zielnymborze przy butelce wódki spotykają się Kaxiu i Kiechajas. Pierwszy mówi:
- Mój koń jest bardzo mądry.
- Dlaczego? - pyta drugi.
- Gdy gadam: "Idziesz, czy nie?", to on idzie albo nie.

***

Przychodzi Rabbi do spowiedzi i mówi:
- Mam piękną 25-o letnią żonę, pięcioro dzieci, wspaniałą pracę, extra samochód, a do tego ostatnio podwiozłem do szkoły 3 piękne pietnastolatki i uprawiałem z nimi seks.
- Czy żałujesz tego czynu synu ?
- Żałuję? A skąd!
- No wiesz? Jaki z ciebie katolik?
- Żaden, jestem przecież żydem.
- To po co mi to mówisz?
- Wszystkim mówie!

***

Abraxas startuje w pchnięciu kulą w Olimpiadzie Sarmackij. Przed samą konkurencją mówi do trenera:
-Dziś muszę pokazać klasę, na trybunie siedzi moja teściowa!
-Eeee! Nie dorzucisz!

***

W autobusie, na jednym z siedzeń siedzi Callisto, a obok stoi starsza pani z siatkami. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Może by tak pani ustąpiła miejsca!
- Nie mogę...
- A niby dlaczego?
- Bo jestem w ciąży
- Hmm, w ciąży, akurat. I taki płaski brzuch? A długo jest pani w tej ciąży?
- Pół godziny. Jeszcze mi się nogi trzęsą...

***

Tak wypadło, że plantacja truskawek Accursiusa graniczyla ze szpitalem dla umyslowo chorych. Pewnego dnia pracował na swojej plantacji blisko wysokiego plotu szpitala. Od dłuższego czasu przyglada mu sie pensjonariusz i w koncu zagaduje:
- CoooO roOobisz?
- Uprawiam truskawki. Wlasnie je nawoze.
- CoooO roOobisz?
- Sypie nawóz na truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Biore nawóz, o tak i sypie z góry na truskawki, widzisz?!
- Odpowiada lekko poirytowany Accursius
- CoooO roOobisz?
Accursius zdenerwowany:
- Truskawki gównem posypuje!!!
- MyyyY w Zaakladzie, to pooOosyypujeemy ccccukrem. Aale u nas wszyyscy sa pier...nieci...

***

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 6 czytelników. Średnia nota: 4.16667
Artykuł czytano 318 razy.

Komentarze

2006-11-27 01:00 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
wystarczy powiedzieć, że sięzakłada Muzeum w morwieńcu, żeby
dostać się do homara??? wow.... to ja jeszcze kilka muzeów
otworze...,. mogę.... a poważnie... jak zawsze słodki homar
osładza mi życie ..., wow jestem pierwsza :D

2006-11-27 01:41 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
:D:D:D:D:D Bomba!

2006-11-27 01:49 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
Rabbi.... spać idź....

2006-11-27 02:53 - autor: Lilianna de Folvil
:D Calisto, Ty też :D

2006-11-27 08:27 - autor: Emanuel bnt "nospheratu" Śmigło
Lili?! Co to za pora na siedzenie?! ;p

2006-11-27 09:40 - autor: Patryk kaw. "Snoob" Bones
Ostatni jest spalony.

2006-11-27 10:13 - autor: Michał bnt Czarnecki
Dobre w pytke te kawały :) I nie mogę się do żadnego
przyczepić :)

2006-11-27 10:56 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
budzik nie zadziałał, nie wstałam o 5, nie napisałam
sprawozdania i olałam dzisiejsze zajęcie... to chyba
wszystko z wrażenia... a ty LILI co tak po nocach
siedziesz...? spać nie możesz ;>

2006-11-27 11:14 - autor: Lilianna de Folvil
Jak się czepiają :D Posiedzieć nie można?

2006-11-27 11:44 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
no ale żeby zaraz dłużej niż ja :O

2006-11-27 12:26 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Ty, Lili, to się jeszcze nasiedzisz :-)

2006-11-27 12:36 - autor: Iwan Maria Ingawaar
słodki:)

2006-11-27 15:55 - autor: Michał bar. Radetzky
Lili, nie można, jak sę do szkoły chodzi :P Bo studia to
można olać ;) Ja np. nie siedzę :D znaczy... prawie nie
siedzę :P

2006-11-27 20:11 - autor: Jakub kaw. "Morpheus" Kaczyński
Boże, pobłogosław mamę i tatę i babcia i dziadziusia. Do
widzenia, Radecki. xD xD xD

2006-11-27 20:11 - autor: Jakub kaw. "Morpheus" Kaczyński
*babcię ;P

2006-11-27 21:23 - autor: Majkel Bumbum
Dziwię się, że nie pojawiły się żadne dowcipy o
republikanach :D

2006-11-27 21:43 - autor: Majkel Bumbum
Dziwię się, że nie pojawiły się żadne dowcipy o
republikanach :D

2006-11-28 10:20 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
MORPHEUS NAPISAŁ:Boże, pobłogosław mamę i tatę i babcia i
dziadziusia. Do widzenia, Radecki. xD xD
xD
____________________________
a o córce to się już
nie pamięta ? czuje się urażona :(

RADETZKY napisał:
Bo studia to można
olać
_____________________________
jakaś aluzja ?
studiów nie wolno olewać, ale czasem trzeba... szczególnie
gdy wykładowca mowi, że bez zadan nie ma sie co u niego
pokazywać ;)

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.039 sekundy